Browary

Dekret hiszpański – o regulacji piwa rzemieślniczego w Hiszpanii

Dekret hiszpański – o regulacji piwa rzemieślniczego w Hiszpanii

Polska jest krajem gdzie nie mamy uregulowanej kwestii co może nazywać się piwem rzemieślniczym – z jednej strony otwiera to drzwi na szeroko rozumiane eksperymenty, ale z drugiej strony stwarza warunki do podszywania się pod piwowarstwo rzemieślnicze różnym podmiotom. Są jednak kraje gdzie mamy regulacje piwowarstwa rzemieślniczego – takim krajem jest Hiszpania.

Aktem prawnym, który reguluje kwestie związane z produkcją piwa w Hiszpanii jest Dekret Królewski 678/2016 z dnia 16 grudnia zatwierdzający standard jakości dla piwa i napojów słodowych.

Zacznijmy od definicji piwa rzemieślniczego, która mocno akcentuje czynnik ludzki w procesie produkcji jak i produkt, który ma być indywidualny i pozbawiony cechy masowości:

Produkcja rzemieślnicza: Produkcja zgodna z postanowieniami niniejszego standardu jakości, poprzez proces, który jest w pełni opracowany w tym samym zakładzie i w którym dominującym czynnikiem jest osobista interwencja, pod kierunkiem mistrza piwowara lub rzemieślnika z udokumentowanym doświadczeniem i pierwszeństwo w wytwarzaniu czynnika ludzkiego nad czynnik mechaniczny, uzyskując zindywidualizowany wynik końcowy, który nie jest produkowany w dużych seriach, o ile przestrzegane są obowiązujące przepisy dotyczące rzemiosła.

Mamy też listę zabronionych praktyk, których nie można stosować przy produkcji piwa:

Przy produkcji, rozlewie i sprzedaży konsumentowi końcowemu piwa i napojów słodowych zabronione są następujące praktyki: Przekształcenie skrobi w cukry, wyłącznie poprzez hydrolizę kwasową. Dodatek alkoholu, z wyjątkiem alkoholu pochodzącego z samego procesu fermentacji i warzenia. Zastąpienie chmielu lub jego pochodnych innymi goryczkowymi substancjami. Neutralizacja [nie mam pewności czy chodzi tu o pasteryzację = przyp. DS] po procesie fermentacji.

Inną kwestią jest to co do piwa można w ogóle dodać, tutaj jak na dłoni widać negatywne aspekty takiej regulacji:

Do przygotowania produktów objętych zakresem niniejszego standardu jakości, zgodnie z dobrą praktyką wytwarzania, można użyć dowolnego innego składnika stosowanego w żywieniu ludzi lub, w stosownych przypadkach, dopuszczonego zgodnie z przepisami dotyczącymi nowej żywności, pod warunkiem że nie przekracza 2% masy produktu końcowego. Limit 2% ustalony w poprzednim akapicie nie obejmuje dodatków, aromatów, enzymów lub adiuwantów stosowanych w procesie produkcyjnym.

Dodawać można tylko w granicach 2% – więc trudniej o przeładowane piwa dodatkami. Co ciekawe nie dotyczy to aromatów.

Piwo też musi mieć odpowiednie cechy fizykochemiczne:

Piwo i napoje słodowe muszą posiadać następujące cechy: 1. pH mniejsze lub równe 5,5. 2. Goryczka większa niż 5 mg/l (1 mg/l α-izokwasów w piwie odpowiada jednej jednostce goryczki IBU), z wyjątkiem napojów słodowych.

W kwestii znakowania:

Piwa wytwarzane zgodnie z rzemieślniczą metodą produkcji mogą zawierać wyrażenie „rzemieślnicza produkcja” jako dobrowolna informacja na temat żywności.

Jak oceniać taką regulację? Z polskiej perspektywy na pewno negatywnie, bo takie prawo nałożyłoby na browary kajdany i mocno ograniczyło fantazję w kwestii dodatków do piwa. Z drugiej jednak strony mocno akcentowane jest tworzenie małych serii, autentycznych receptur i udział człowieka. To uniemożliwia podszywanie się dużym podmiotom pod rzemiosło.

A jak wy oceniacie tę regulację? Chcielibyście widzieć podobną ustawę w Polsce?

 

 

 

Udostępnij

O autorze

Radca Prawny zajmujący się zagadnieniami z prawa alkoholowego, prawa podatkowego z zakresu produkcji alkoholu, prawa własności intelektualnej. Autor tekstów popularyzujących wiedzę prawną, nauczyciel akademicki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.