Piwo nie musi powstawać w większości ze słodu

Po blisko roku oczekiwania Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wreszcie odpowiedział na pytanie dot. co jest, a co nie jest piwem. Odpowiedział w sposób, który wywołał burzę w opinii publicznej. Zapraszam do analizy wyroku i wskazania jego możliwych konsekwencji dla rynku piwa.

Pytanie prejudycjalne

Zacznijmy od tego, że cała historia swój początek miała w pytaniu prejudycjalnym skierowanym przez sąd w Piotrkowie Trybunalskim do TSUE (Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej).

Sąd tenże zadał następujące pytanie:

Czy art. 2 dyrektywy Rady 92/83/EWG z dnia 19 października 1992 r. w sprawie harmonizacji struktury podatków akcyzowych od alkoholu i napojów alkoholowych1 w związku z załącznikiem nr 1 do rozporządzenia Rady (EWG) 2658/87 w sprawie nomenklatury taryfowej i statystycznej oraz w sprawie Wspólnej Taryfy Celnej2 należy interpretować w ten sposób, że piwem otrzymywanym ze słodu według kodu CN 2203 nomenklatury scalonej może być wyrób, w przypadku którego do wyprodukowania brzeczki nastawnej użyto ekstraktu słodowego, syropu glukozowego, kwasku cytrynowego i wody, także wówczas, gdy udział składników niesłodowych w brzeczce jest przeważający w stosunku do składników słodowych i syrop glukozowy dodano do nastawu brzeczki przed procesem fermentacji brzeczki oraz jakimi kryteriami należy kierować się określając proporcje udziału w brzeczce nastawnej składników słodowych i niesłodowych, aby kwalifikować uzyskany produkt jako piwo według kodu CN 2203?”

Przedkładając to z prawnego na polski zapytano, czy piwem według unijnych przepisów jest napój alkoholowy powstały na bazie brzeczki, która z kolei powstała głównie z surowców niesłodowanych. Pytanie o tyle dziwne, że przez lata w polskim orzecznictwie (głównie administracyjnym) utrwaliła się linia, że brzeczka piwna musi minimum w 51% powstać ze słodu. Była to kontynuacja linii wykształconej pod reżimem Polskiej Normy.

Co odpowiedział Trybunał?

Po pierwsze, jeśli chodzi o pytanie dotyczące proporcji słodu w brzeczce, należy stwierdzić, że CN nie określa minimalnej zawartości procentowej składników słodowych w brzeczce przeznaczonej do produkcji piwa.

Owszem jest to stwierdzenie prawdziwe, nie ma procentowego określenia składników słodowych do surowców niesłodowanych. Co nie znaczy, że z definicji nie można wyciągnąć, który składnik jest składnikiem dominującym.

Prawdą jest, że pozycja CN 2203 obejmuje „piwo otrzymywane ze słodu”, co sugeruje, że piwo należące do tej pozycji może być produkowane tylko gdy słód wchodzi w jego skład. Z samego brzmienia „piwo otrzymywane ze słodu” nie można jednak wywnioskować, że wymagana jest minimalna zawartość procentowa słodu w brzeczce.

Tutaj absolutnie nie mogę się z TSUE zgodzić. W pierwszej kolejności definicje powinny być interpretowane w sposób literalny (jest to metoda utarta od lat w nauce prawa). Skoro mamy piwo otrzymywane ze słodu, to moim zdaniem już z tego samego wynika, że słód musi być surowcem główny. Nie mamy piwa otrzymywanego z kukurydzy, ani piwa otrzymywanego z glukozy. Prawda?

Ponadto nota wyjaśniająca do HS dotycząca pozycji 2203 wyraźnie stanowi, że do przygotowania brzeczki mogą być używane pewne ilości niesłodowanych zbóż, bez wymogu, aby proporcja tych składników niesłodowych była niższa od proporcji składników słodowych.

 Po drugie, jeśli chodzi o syrop glukozowy wchodzący w skład brzeczki należy stwierdzić, że CN nie zakazuje obecności tego syropu.

Prawdziwie stwierdza TSUE, że mogą być dodawane pewne ilości słodowanych zbóż. Jednak wykładnia literalna noty wyjaśniającej wyraźnie wskazuje, że surowce niesłodowane stanowią dodatek. Pewne ilości to nie to samo co składnik dominujący. Doprawdy nie potrafię zrozumieć toku rozumowania TSUE.

Co do drugiego stwierdzenia nie mam wątpliwości, że przepisy nie zakazują obecności syropu glukozowego. Jedynym problemem jest jego proporcjonalny udział w zasypie.

Wynika z tego, że produkt wytworzony z nieznaczną zawartością słodu i z dodaniem glukozy przed fermentacją alkoholową wyłącznie z tych względów nie jest wyłączony z pojęcia „piwa otrzymywanego ze słodu” należącego do pozycji CN 2203.

 Jednakże ów produkt może należeć do tej pozycji tylko pod warunkiem, że jego obiektywne cechy i właściwości odpowiadają obiektywnym cechom i właściwościom piwa. W tym względzie należy wziąć pod uwagę szczególnie cechy organoleptyczne danego produktu (zob. podobnie wyroki: z dnia 7 maja 2009 r., Siebrand, C‑150/08, EU:C:2009:294, pkt 36, 37; z dnia 16 grudnia 2010 r., Skoma-Lux, C‑339/09, EU:C:2010:781, pkt 46).

 Wynika z tego, że jeśli cechy organoleptyczne półproduktu alkoholowego, mieszanego przez B.S. z napojami bezalkoholowymi w celu wytworzenia produktu końcowego, jaki wprowadza on do obrotu, nie odpowiadają cechom organoleptycznym piwa, co miałoby miejsce w szczególności wtedy, gdyby ten półprodukt wizualnie nie przypominał piwa lub nie miał jego charakterystycznego smaku, ów produkt nie mógłby zostać zakwalifikowany jako „piwo otrzymywane ze słodu”, należące do pozycji CN 2203. Do sądu odsyłającego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tej kwestii.

Jest to kuriozum, kuriozum w które TSUE od lat konsekwentnie brnie. Podobne wyroki zapadały w przypadku tak wina jak i destylatów. Posiłkowe odniesienie do cech organoleptycznych, które są trudne do wykazania, bowiem cechy te są indywidualnie postrzegane przez każdego człowieka.

 Jak wygląda definicja?

Piwo jest napojem alkoholowym otrzymywanym w wyniku fermentacji roztworu (brzeczki) przygotowanego ze słodowanego jęczmienia lub pszenicy, wody i (zazwyczaj) chmielu. Do przygotowania roztworu (brzeczki) mogą być również używane pewne ilości niesłodowanych zbóż (np. ziarno kukurydzy lub ryż). Dodatek chmielu nadaje gorzki i aromatyczny smak oraz poprawia trwałość. Podczas fermentacji niekiedy dodawane są wiśnie lub inne substancje aromatyczne.  Dodane mogą być także cukier (szczególnie glukoza), substancje barwiące, ditlenek węgla i inne substancje.

Podobnie jest w wersji angielskiej i francuskiej – wyraźnie jest wskazane, że cukier (a takowym jest syrop glukozowy) jest dodatkiem. Doprawdy nie mam pojęcia, jak sędziowie TSUE doszli do tak absurdalnego wniosku., że może stanowić od główny składnik służący do wytworzenia brzeczki piwnej.

Co dalej?

Przyjęcie tak liberalnego stanowiska w połączeniu z powiązaniem z własnościami organoleptycznymi jest absurdem. Piwo jako napój o bogatej tradycji nie ma jednego smaku. Tym smakiem pewnie większość uznałaby koncernowego eurolagera  i pewnie tego wzorca trzyma się TSUE. Ale inny wzór piwa mamy na Wyspach Brtyjskich (mild, bitter, pale ale, sout) inny w Niemczech (weizen, helles) a inny w Czechach (pils), czy Belgii (blonde, witbier). Piwo to nie woda, może mieć różne cechy i różny smak i aromat.

Moim zdaniem wyrok jest skandaliczny i w kilku miejscach w sposób jawny pomija istniejącą definicję piwa, nomen omen otrzymywanego ze słodu. Nie chcę doszukiwać się złej woli, ale każdy wie jakim podmiotom w szczególności zależy na tym by dopuścić do sprzedaży piwo o jak najniższym udziale słodu i jak silne lobby te podmioty mają.

Co wyrok znaczy dla kraftu?

Dla rynku piwa rzemieślniczego jednak wyrok nie stanowi żadnego zagrożenia. Pojawiły się głosy, że wyrok otwiera furtkę do walki z piwami rzemieślniczymi, które rzadko opowiadają eurolagerowemu wzorcowi piwa. Tutaj jednak muszę uspokoić – ustalanie w drodze organoleptycznej, czy coś jest piwem czy nie dotyczy tylko przypadków, gdy produkt został wyprodukowany ze śladową ilością słodu (głównie z innych surowców). Gdy jednak słód jest składnikiem podstawowym, nie ma w ogóle potrzeby sięgania do przesłanki cech organoleptycznych. Te mają zastosowanie jedynie pomocniczo w skrajnych przypadkach. W niektórych przypadkach browary mogą skorzystać np. w przypadku witbierów, które zwyczajowo powstają głównie z niesłodowanej pszenicy, a dotychczas było to niemożliwe.

Podsumowanie

Jest to zwrot o 180 stopni, przez lata polskie sądy w tym NSA walczyły z produktami produkowanymi na bazie syropu glukozowego odejmując mu prawo do sprzedaży i opodatkowania takiego produktu jak piwa. Wyrok TSUE otwiera drogę, by produkty wytwarzane praktycznie bez udziału słodu, ponownie mogły być traktowane jak piwo. I ten krok jest krokiem w złą stronę, całkowitym zaprzeczeniem ostatnich lat na rynku piwa i walki o jakość tego produktu. Skutkiem będzie zalew taniego „piwa” z wysoką zawartością alkoholu. Surowce niesłodowane bowiem obok czynnika ekonomicznego pozwalają zmniejszyć akcyzę (z uwagi na wyższe odfermentowanie). Dla piw rzemieślniczych jednak ten wyrok jest mało znaczący.

Uspokajam nikt nie uzna, że lambik albo barleywine nie jest piwem bo nie odpowiada organoleptycznemu wzorcowi piwa. Bo nie o tym ten wyrok jest.

Wyrok C-195/18 – dostępny tutaj.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Radek pisze:

    Zgadzam się z komentarzem.

    P.S. Sygnatura wyroku to C-195/18, warto poprawić jeśli tekst ma być dobrze pozycjonowany w wyszukiwarkach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.