Znaki towarowe chmielu, słodu i destylarni na etykietach

Wśród browarów rzemieślniczych istnieje trend by ujawniając pełny skład,  podawać także dokładne nazwy słodów czy odmiany chmieli. Podobnie w przypadku piw leżakowanych w beczkach po destylatach, na etykiecie możne pojawić się nazwa po jakim alkoholu owa beczka była.

Jednocześnie powstaje pytanie, co w sytuacji gdy nazwa słodu, chmielu albo alkoholu jest chroniona jako znak towarowy. Czy w takim przypadku w ogóle można użyć takiego oznaczenia na etykiecie swojego piwa?

Kwestia ta umownie nazywana jest tzw. informacyjnym użyciem znaku towarowego.

Jak sama nazwa wskazuje celem informacyjnego użycia znaku towarowego, do którego prawo przysługuje innemu przedsiębiorcy, ma być potrzeba poinformowania swoich klientów o jakimś fakcie – w naszym przypadku o fakcie użycia słodu, chmielu, drożdży czy beczki. Jednocześnie jednak użycie cudzego znaku towarowego może nieść ryzyko wywołania u konsumenta  (odbiorcy) mylnego wrażenia, że między podmiotem używającego znaku towarowego, a jego właścicielem istniej jakieś powiązanie gospodarcze. To kryterium ryzyka wprowadzenia w błąd należy odnosić do tzw. wzorca przeciętnego konsumenta, czyli raczej kogoś mniej poinformowanego i obytego niż beergeek będący na bieżąco z wszystkimi nowinkami w świecie piwowarstwa.

W sprawie przed ówczesnym Trybunałem Sprawiedliwości UE (sprawa: Perfums Christian Dior BV przeciwko Evora BV), stwierdzono między innymi, że sposób reklamowania i informowania o towarze nie może szkodzić reputacji znaku chronionego rejestracją. To jest pierwszy warunek do korzystania z cudzego znaku towarowego.

W innej sprawie uznano, że jeśli dany podmiot prowadzi legalnie działalność gospodarczą polegającą na naprawie samochodów i reklamuje tę działalność przy użyciu znaków towarowych marek producentów samochodów to wówczas następuje wyczerpanie praw ze znaku towarowego, a co za tym idzie z takiego znaku towarowego korzystać może. Jak wskazał Trybunał, bez umieszczania tych znaków w pobliżu warsztatu prowadzący warsztat nie mógłby informować potencjalnych klientów, jakie samochody naprawia. Czyli drugą przesłanką, obok braku szkodzenia reputacji, jest niezbędność korzystania z tego znaku towarowego.

Takie zatem reklamowe i informacyjne użycie cudzego znaku towarowego jest w pewnych sytuacjach możliwe i  dozwolone, o ile jednak nie prowadzi do mylącego wrażenia o istnieniu gospodarczych powiązań pomiędzy uprawnionym ze znaku a używającym go w celu reklamy i informacji o sprzedawanych towarach czy prowadzonej działalności. I o tym trzeba pamiętać uznając znaków towarowych dotyczących marek słodu, odmian chmielów czy też beczek w jakich wcześniej leżakował dany alkohol. Wydaje mi się, że aktualnie prowadzona kampania informacyjna na etykietach mieści się co do zasady w informacyjnym charakterze korzystania z cudzych znaków towarowych.

Reasumując można stwierdzić, że używanie cudzego znaku towarowego w celu informacyjnym jest dopuszczalne, ale pod warunkiem że:

jest niezbędne do funkcjonowania naszego browaru;
nie wprowadza klientów w błąd;
nie szkodzi reputacji cudzego znaku towarowego;

Warto pamiętać, że prawo ochronne na znak towarowy ma oczywiście za zadanie chronić przed naruszeniami, ale z drugiej strony nie może uniemożliwiać prowadzenia legalnej działalność innym przedsiębiorcom. W związku z informowanie jakich słodów, chmielów użyto albo w beczce po jakim alkoholu piwo leżakowało mieści się w prawie do informowania i używania cudzego znaku towarowego.

You may also like...

1 Response

  1. Kamil Blicharski pisze:

    Proszę wybaczyć, ale mam poważne wątpliwości co do przedstawionego przez Pana Mecenasa wniosku.

    Jak rozumiem przez „informacyjne użycie znaku towarowego” mamy na myśli wyłączenie z art. 156 ust. 1 pkt 2 p.w.p. i argument jest taki, że używamy czyjejś nazwy słodu, chmielu czy alkoholu chronionej jako znak towarowy tylko i wyłącznie w celu podania cech naszego towaru (piwa)? Jeżeli tak to mam spore wątpliwości co do objęcia takich przypadków hipotezą tego przepisu. Punkt 2 dotyczy oznaczeń opisowych. Oznaczenia opisowe to np. „zielone” czy „mocne”. Przepis ten służy do tego, by ktoś rejestrując sobie znak towarowy nie zawłaszczył określeń, które funkcjonują jakie zwykłe przymiotniki. Nie służy natomiast sytuacji użycia czyjejś nazwy własnej i argumentowania, że przez nią opisujemy własny produkt. Takich sytuacji dotyczy punkt 3 który z kolei nie wydaje się mieć tutaj zastosowania przez to, że nie można powiedzieć, że nie mówimy o „przeznaczeniu towaru”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.