Skip to main content

Zero akcyza na cydr – mój komentarz

Jakiś czas temu Ministerstwo Finansów i Rozwojów ustami wicepremiera wyraziło wolę i zamiar ułatwienia prowadzenia cydrowi w Polsce m.in. poprze zniesienie obowiązku używania znaków akcyzy oraz wprowadzenia zerowej stawki. Postanowiłem zastanowić się skąd nagle taka zmiana w Ministerstwie Finansów, które dotychczas ochoczo walczyło z całą branżą alkoholową.

Kiedy to pierwsze rozwiązanie spotyka się z moją aprobatą. Banderole były prawdziwym utrapieniem cydrowników, to wprowadzenie zerowej stawki akcyzy dla cydrów wzbudziło we mnie zdziwienie.

Więcej o prawnych aspektach cydrownictwa możecie przeczytać na blogu paragrafwkieliszku.pl

Na stronie MF można było przeczytać:

Cydr bez akcyzy
Rosyjskie embargo zamknęło możliwość eksportu jabłek na wschód. Sadownicy i producenci napojów znaleźli sposób na zagospodarowanie nadwyżki owoców. Zaczęto produkować cydr, który został dobrze przyjęty przez Polaków. Pewne ograniczenia w rozwoju tego rynku związane są z akcyzą, którą cydr także został obłożony. Dziś w zależności od stężenia alkoholu w cydrze stawka akcyzy wynosi 97 lub 158 zł za hektolitr gotowego napoju. Dodatkowo jest też obowiązek banderolowania takich napojów. Ministerstwo Finansów proponuje zerową stawkę, czyli w zasadzie rezygnację z akcyzy na cydr i dodatkowo zwolnienie z obowiązku banderolowania. Podobne rozwiązania już teraz obowiązują w wielu krajach UE (Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Hiszpania, Luksemburg, Portugalia, Rumunia, Słowenia i Włochy). Chociaż w księgowym rozrachunku oznacza to mniejsze wpływy budżetowe z tytułu akcyzy rzędu 11-20 mln zł rocznie, to jednocześnie powoduje obniżenie cen detalicznych o ok. 10%, a przez to ułatwienie nie tylko dla konsumentów, ale też, poprzez obniżenie kosztów, dla rozwoju przedsiębiorczości. 

Zacząłem się zastanawiać, czy preferencyjna zerowa stawka akcyzy będzie domeną tylko małych cydrowni, czy także konglomeratów należących do korporacji winiarskich i piwnych. Z pytaniem udałem się do źródła, pytając jednocześnie czy planowane są jakieś ułatwienia w zakresie akcyzy dla piwowarstwa rzemieślniczego.

Uzyskałem następującą odpowiedź:

Rozważane jest wprowadzenie zerowej stawki podatku akcyzowego na cydr, a także odstąpienie od obowiązku jego oznaczania znakami akcyzy, nie odnosząc regulacji z tego zakresu do wielkości podatnika. Przepisy dotyczące poziomu opodatkowania akcyzą wyrobów akcyzowych, a także oznaczanie znakami akcyzy reguluje ustawa z 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym, zatem jakiekolwiek zmiany tych przepisów wymagają stosownej nowelizacji ustawy.
Odnosząc się do pytania dotyczącego „piw rzemieślniczych” należy wskazać, iż dyrektywa Rady 92/83/EWG z 19 października 1992 r. w sprawie harmonizacji struktury podatków akcyzowych od alkoholu i napojów alkoholowych nie zezwala na zastosowanie analogicznego rozwiązania do piwa.

Czyli nie mamy co spodziewać się jakichkolwiek ulg w akcyzie dla piwowarstwa rzemieślniczego oprócz tych już istniejących.

O stawce akcyzy dla małych niezależnych browarów produkujących poniżej 200 000 hl piwa rocznie pisałem tutaj.

Nie za bardzo rozumiem te pomysły. Cydr będzie korzystał z zerowej stawki akcyzy, pozostałe alkohole raczej nie mają co liczyć na choćby obniżenie stawki. Czemu musimy iść ze skrajności w skrajność? Te 11 mld złotych z tytułu akcyzy z cydru skądś się będą musiały wziąć. Po drugie nie rozumiem czemu z akcyzy de facto zwalniać wielkie międzynarodowe korporacje?

Jestem za liberalizacją przepisów dot. produkcji i cydru i piwa, zmniejszania obciążeń fiskalnych i odciążenia biurokratycznego. Ale pomysły, by część branży po płaszczykiem pomocy rolnictwu całkowicie zwalniać z płacenia podatku, jednocześnie przerzucając ciężar na pozostałe produkty… Tego zrozumieć nie potrafię. Tak samo nie rozumiem czemu liberalizacja obejmie wszystkie podmioty a nie np. tylko małe niezależne cydrownie. Przecież podobne rozwiązanie mamy w przypadku piwa, gdzie preferencyjna akcyza przysługuje właśnie typowym rzemieślnikom.

Jeszcze jeden wniosek na koniec. Może wreszcie branża piwna, z szczególnym naciskiem na browary rzemieślnicze, zacznie lobbować za zmianą prawa? Mam wrażenie, że nie ma ku temu woli. Kto browar założył i wbudował, ten nie widzi już problemu by o cokolwiek walczyć. Brak też stowarzyszenia, które byłoby głosem branży w Sejmie czy MF. Z tego co mi wiadomo głos cydrowników na Wiejskiej był o wiele bardziej wyraźnie słyszalny. Może czas to zmienić, bo na polu walki o przyjazne przepisy piwowarstwo rzemieślnicze jest na samym końcu.

9 thoughts to “Zero akcyza na cydr – mój komentarz”

  1. Jakkolwiek nieufny jestem w stosunku do pomysłów naszego ministra finansów to krok (a raczej na razie zamiary) o którym tu mówimy wpisuje się w politykę obecnej formacji politycznej. Niestety przy okazji skorzystają koncerny, ale w polityce to nic nowego.

  2. Ta ustawa nie wpłynie na rozwój rynku cydru. Głównym hamulcowym są przepisy legislacyjne, które zezwalają na produkcję cydru tylko sadownikom. Przecież to taki nonsens jak by kazać piekarzom, by byli jednocześnie rolnikami uprawiającymi żyto i pszenicę.
    Ja się na sadownictwie i uprawie jabłek nie znam, ale wiem jak zrobić doskonały cydr…

    1. Czy aby na pewno? Jeśli założy się skład podatkowy to każdy może produkować cydr, nie tylko rolnik – sadownik. Z tego co wiem, mogę się mylić.

      1. No dobrze, a jaka będzie zatem według Pana ścieżka zalegalizowania produkcji i sprzedaży cydru w przypadku zniesienia akcyzy i konieczności banderolowania? Sadownikiem nie zostanę, a skład podatkowy nie będzie miał chyba już zastosowania po wprowadzeniu proponowanych zmian? To jakie warunki będzie musiał spełnić entuzjasta cydru, by móc go wytwarzać i sprzedawać legalnie?
        Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

        1. Ale akcyza pozozstanie, tylko cydr będzie objęty zerową stawką akcyzy. Zniesienie akcyzy a stawka zerowa to całkowicie co innego. Czyli nadal będzie aktualne prowadzenie składu podatkowego.

          1. Według:
            https://for.org.pl/pl/d/5c75dd181e115e5c62c289736c92e5d8
            aby produkować do 10 000 litrów cydru rocznie, mogę postępować według
            zasad uproszczonych, należy wtedy spełniać (między innymi) następujące warunki:
             posiadać sad o powierzchni co najmniej 1 ha;
             produkować cydr z własnych jabłek;
            W przeciwnym razie (czyli jak nie jest się sadownikiem produkującym cydr z własnych jabłek) należy poddać się pełnej regulacji prawnej, czyli zapominamy o rzemieślniczym wyrobie cydru…
            Nie jestem prawnikiem, więc proszę mnie poprawić i znaleźć luki w mej interpretacji przepisów. Proszę konkretnie wskazać paragraf, który umożliwi mi produkcję i sprzedaż cydru na warunkach uproszczonych nie będąc sadownikiem.
            Pozdrawiam.

          2. W pierwszym komentarzu twierdził Pan, że cydr mogą produkować w ogóle tylko sadownicy. Sadownicy mogą korzystać z uproszczonej procedury, pozostali muszą poddać się pełnej regulacji. I nie twierdziłbym, że to definitywnie przekreśla możliwość produkcji cydru rzemieślniczego. Browary nie mają żadnej uproszczonej procedury a jakoś piwo produkują.

            Rację ma Pan jednak, że zerowa stawka akcyzy nie zmieni wiele, bowiem tą finalnie i tak pokrywa odbiorca. Znacznie korzystniejsze byłby zmiany dot. składów podatkowych i ogólnie formalizmu produkcji alkoholu.

  3. Chce mnie Pan przekonać, że droga by zostać cydrownikiem jest łatwiejsza niż ścieżka browarnika? Skalę trudności doskonale odzwierciedla statystyka, Z tą trudno polemizować, w Polsce, dzięki „szerokiemu uchyleniu drzwi” dla cydrowników ścianę udało się przebić 6-ciu, no może ostatnio 10-ciu rzemieślnikom. A ilu jest w Polsce lokalnych browarników? Nie ma czego zazdrościć cydrownikom, nawet gdy ustawa przejdzie, to tylko będzie pudrowanie trupa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *