Skip to main content

Krótko o nowym prawie wodnym

Od drugiego kwartału tego roku przez media przechodzi burza dotycząca planowanych opłat za korzystanie z wody oraz konsekwencji, jakie te opłaty mają przynieść dla branży piwnej.

Strona rządowa przedstawiając kolejne wersje nowej ustawy prawo wodne powołuje się na konieczność transpozycji dyrektywy unijnej. Przeciwnicy z kolei twierdzą, że twórcy projektu źle odczytują dyrektywę i taki kształt nowej ustawy nie znajduje oparcia w przepisach unijnych. Spór ma podłoże polityczne, stąd pojawia się pytanie jak jest naprawdę.

Zacznijmy od podstaw. Dyrektywa to taki akt prawa UE, który wymaga osobnego wdrożenia przez każde z państw członkowskich. Kraje mają odpowiedni czas na przygotowanie ustaw. Ich kształt jest dowolny ponieważ dyrektywa wskazuje jedynie jakie cele mają zostać osiągnięte, środki zwykle pozostają w gestii państw członkowskich.

Skoro wszyscy powołują się na tzw. dyrektywę wodną to wypadałoby przytoczyć jej treść. Spójrzmy na art. 9 dyrektywy 2000/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2000 r. ustanawiająca ramy wspólnotowego działania w dziedzinie polityki wodnej.

Artykuł 9. Zwrot kosztów za usługi wodne.
  1. Państwa Członkowskie uwzględniają zasadę zwrotu kosztów usług wodnych, włączając koszty ekologiczne i materiałowe, uwzględniając analizę ekonomiczną wykonaną zgodnie z załącznikiem III oraz w szczególności zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”.
Do końca 2010 r. Państwa Członkowskie zapewnią, że
 polityki opłat za wodę przewidują odpowiednie działania zachęcające użytkowników do wykorzystywania zasobów wodnych efektywnie oraz przyczyniają się do osiągnięcia celów środowiskowych niniejszej dyrektywy,
 odpowiedni jest wkład różnych użytkowników wody, podzielonych przynajmniej na przemysł, gospodarstwa domowe i rolnictwo, do zwrotu kosztów usług wodnych, opartych na analizie ekonomicznej wykonanej zgodnie z załącznikiem III i przy uwzględnieniu zasady „zanieczyszczający płaci”.
Państwa Członkowskie mogą w tym przypadku uwzględniać skutki społeczne, ekologiczne i ekonomiczne zwrotu kosztów, jak również warunki geograficzne i klimatyczne określonego regionu lub regionów.
  1. Państwa Członkowskie składają w planach gospodarowania wodami w dorzeczach sprawozdanie o planowanych krokach podjętych dla wdrożenia ust. 1, które przyczyniać się będą do osiągnięcia celów środowiskowych niniejszej dyrektywy i o wkładzie uczynionym przez różnych użytkowników do zwrotu kosztów usług wodnych.
  2. Przepisy niniejszego artykułu nie mogą uniemożliwiać finansowania poszczególnych środków ochronnych i zaradczych podejmowanych dla osiągnięcia celów niniejszej dyrektywy.
  3. Państwa Członkowskie nie naruszają niniejszej dyrektywy, jeśli zdecydują się, zgodnie z ustalonymi praktykami, nie stosować przepisów ust. 1 zdanie drugie, i do tego celu stosownych przepisów ust. 2, dla danego korzystania z wody, gdzie to nie naraża zamiarów i osiągnięcia celów niniejszej dyrektywy. Państwa Członkowskie składają sprawozdanie z przyczyn niestosowania w pełni ust. 1 zdanie drugie w planach gospodarowania wodami w dorzeczach.

Jak się okazuje, prawda, jak zawsze, leży po środku. Owszem do wprowadzenia opłat za korzystanie z wody poniekąd „zmusza” Unia Europejska, jednak Unia nie nakazuje by opłaty były wprowadzane w tak drasytyczny sposób. Tak to prawda czas na transpozycję dyrektywy do polskiego prawa już minął. Nie można jednak obronić twierdzeń, że takie a nie inne stawki korzystania z wód powierzchniowych i podziemnych narzucane są bezpośrednio przez UE.  Opłaty mają pokrywać zwrot kosztów usług wodnych. Stawki to już dzieło naszego nadwiślańskiego rządu, a nie UE.

Sam projekt ustawy jest dość obszerny i niesposób w tak krótkiej formie jak wpis na blogu dokonać jego analizy na czynniki pierwsze. Toteż skupię się wyłącznie na jednym zagadnieniu – najbardziej interesującym branżę piwną.

Projekt ustawy przewiduje, że za pobieranie wody podziemnej lub powierzchniowej producenci napojów (w tym piwa) będą musieli uiszczać stosowne opłaty za każdy 1 m3 pobranej wody.  Siłą rzeczy ustawa ta dotyczyć będzie producentów piwa korzstających z własnych ujęć wody. Stawki jakie przewidziane są dla producentów napojów to odpowiednio 8.20 zł za 1 m3 pobranej wody podziemnej i 4,1 zł za 1 m3 pobranej wody powierzchniowej.

Nie będę się tu wypowiadał, czy takie stawki są za wysokie czy za niskie, bowiem to nie jest kwestia prawna. Przedstawiciele branży wielokrotnie wypowiadali się w mediach o skutkach takich opłat, nie będę tu powielał ich arguemtnacji. Skupię się na czymś innym – stawki przewidziane dla producentów napojów (w tym dla producentów piwa) są jednymi z najwyższych w całej ustawie. Nieproporcjonalnie wyższe niż w przypadku innych gałęzi gospodarki. Z jednej strony staram się zrozumieć intencje przyświecająće twórcom projektu, ale takie dysproporcje według mnie naruszają zasadę równości wobec prawa.

Dyrektywa wprost wskazuję, że tworząc środki państwa UE powinny brać pod uwagę skutki ekonomiczne wprowadzanej regulacji. Tymczasem mam wrażenie, że obicążanie branży napojów tak wysokimi opłatami niemalże z dnia na dzień nie zostało poprzedzone odpowiednimi analizami ekonomicznymi. Zdając sobie sprawę z konieczności wprowadzenia nowego prawa wodnego muszę z przykrością zauważyć, że będzie to kolejna ustawa wprowadzona w oderwaniu od realiów gospodarczych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.