Skip to main content

Co zmieni kara ograniczenia wolności za piwo pod chmurką

Niestety pomimo wcześniejszego dementi, ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości prace nad zmianą katalogu kar za spożywanie alkoholu w miejscach niedozwolonych są w toku. Skoro tak to warto merytorycznie odnieść się do tych zmian, wskazując co tak naprawdę zmieni planowana nowelizacja. 

Warto rozwiać kilka wątpliwości co do skutków planowanych zmian. Tekst ten będzie prawną analizą konsekwencji i motywów ustawy. Piszę go w całkowitym oderwaniu od moich poglądów na temat zaostrzania kar za spożywanie alkoholu w miejscach niedozwolonych. Tekst powstaje po to, by wyjaśnić czytelnikom, że nie mają się czego obawiać.

Po pierwsze – nikt nie planuje wprowadzania kary pozbawienia wolności za spożywanie alkoholu. Plany obejmują wprowadzenie kary ograniczenia wolności, co jest czymś całkowicie innym. Za wykroczenia jest wyłącznie kara aresztu, nie kara pozbawienia wolności.

Przyjrzyjmy się przepisom kodeksu wykroczeń, które rozjaśnią nam czym jest to ograniczenie wolności:

Art. 20
1. Kara ograniczenia wolności trwa 1 miesiąc.
2. W czasie odbywania kary ograniczenia wolności ukarany:
1) nie może bez zgody sądu zmieniać miejsca stałego pobytu;
2) jest obowiązany do wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne;
3) ma obowiązek udzielania wyjaśnień dotyczących przebiegu odbywania kary.
Art. 21
1. Obowiązek określony w art. 20 § 2 pkt 2 polega na wykonywaniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w odpowiednim zakładzie pracy, placówce służby zdrowia, opieki społecznej, organizacji lub instytucji niosącej pomoc charytatywną lub na rzecz społeczności lokalnej w wymiarze od 20 do 40 godzin.
2. W stosunku do osoby zatrudnionej organ orzekający, zamiast obowiązku określonego w § 1, może orzec potrącenie od 10 do 25% wynagrodzenia za pracę na rzecz Skarbu Państwa albo na cel społeczny wskazany przez organ orzekający; w okresie odbywania kary ukarany nie może rozwiązać bez zgody sądu stosunku pracy.
Art. 23
1. Jeżeli ukarany uchyla się od odbywania kary ograniczenia wolności lub wykonania nałożonych na niego obowiązków, a także w przypadku gdy ukarany wykonał część kary ograniczenia wolności, sąd zarządza wykonanie zastępczej kary aresztu w wymiarze odpowiadającym karze ograniczenia wolności pozostałej do wykonania, przyjmując, że jeden dzień zastępczej kary aresztu jest równoważny dwóm dniom kary ograniczenia wolności.

Wyjaśnijmy, dotychczas można było karać wyłącznie grzywną. Mandat karny opiewał standardowo na 100 złotych, w przypadku sprawy przed Sądem mogła być to wyższa kwota. Jednak spora ilość osób mandatów nie płaciła i to z różnych względów.

Po drugie i najważniejsze. Policjant, czy też Straż Miejska może wymierzać wyłącznie karę grzywny w postępowaniu mandatowym. Co oznacza, że nadal ukaranie przez Policję czy Straż Miejską skończy się mandatem karnym. Dopiero odmowa przyjęcia mandatu i skierowanie sprawy do Sądu przez służby może skończyć się karą ograniczenia wolności. Analogicznie Policja może uznać, że w danym przypadku nie widzi podstaw do mandatu i od razu skierować wniosek o ukaranie do Sądu.

Wracając do kwestii grzywny – ta bardzo często nie jest płacona. W takim przypadku po nieudanej próbie wyegzekwowania grzywny, Sąd mógł zarządzić wykonanie zastępczej kary ograniczenia wolności w postaci prac społecznie użytecznych, bądź gdy zamiana grzywny na pracę społecznie użyteczną jest niemożliwa lub niecelowa od razu na karę aresztu. Co sprowadza się do tego, że nawet w obecnym stanie prawym można było trafić do aresztu za piwo pod chmurką . Wystarczyło nie płacić grzywny. Za grzywnę 100 złotych byłby to jeden dzień aresztu.

Spójrzmy na bezcelowość i rozwlekłość w czasie takiej procedury. Od nałożenia mandatu do ew. zamiany grzywny na areszt mogą minąć lata. Są przypadki, gdy nałożenie grzywny jest bezcelowe, np. na osoby bezrobotne, bezdomne, nie posiadające środków do życia. Od takich osób egzekucja grzywny od samego początku jest niemożliwa, co sprawia, że kara ma charakter fikcyjny. A chyba nie o to chodzi. Zmiana pozwoli na skierowanie takich osób do prac społecznych. Nic wiec dziwnego, że spotyka się z aprobatą ze strony środowiska sędziowskiego, czy Policji.

Chłodna analiza pozwala na zrozumienie celu nowelizacji i sprawia, że plany rządu nie napawają aż taką grozą. Szczerzę wątpię, by nagle większość spraw trafiała do sądów, a te skazywały na ograniczenie wolności. Nadal najwięcej będzie mandatów karnych wystawianych przez strażników i Policję.

Niemniej uważam, że zmiany powinny iść całkowicie w przeciwnym kierunku (stopniowej liberalizacji przepisów), póki co, nie ma co panikować, na ocenę jak nowe przepisy działają należy poczekać.

 

 

2 thoughts to “Co zmieni kara ograniczenia wolności za piwo pod chmurką”

  1. A dlaczego liberalizować? Skoro praktyka wykazuje miganie się (lub przedłużanie w czasie) odpowiedzialności. Rozwiązanie rządu też nie będzie do końca skuteczne, bo w jaki sposób będą chcieli zdyscyplinować owych bezdomnych, skoro nie posiadają adresu zamieszkania, nie wiadomo gdzie ich szukać, a sami na bank się nie zgłoszą do prac. No chyba, że dostaną michę jadła… No ale wtedy wracamy do punktu wyjścia – dokładamy do utrzymania tych ludzi i prace interwencyjne będą miały niewspółmierne koszty.

    1. Bo karane nie powinno być samo picie alkoholu – co to komu szkodzi? Prawdziwą plagą jest naruszanie porządku po alkoholu i śmiecenie i to te dwa aspekty powinny być szczególnie egzekwowane przez Straż Miejską i Policję. Z tym, że to jest trudniejsze niż wystawienie mandatu za samo spożywanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *